dzień ósmy, dziewiąty też.
słowa napływają potokiem, gwałtownie, natrętnie, wzbierają, ranią ja odpowiadam tylko szeptem.
to za dużo, ponad moje siły, lepiej już idź, nie kończ, zostaw resztę oskarżeń za kurtyną ust.
Przeproszę. Pierwsza. Jak zwykle. Nie powinnam.
4/08/2012
4/06/2012
Dzień siódmy.
Dziś nie będzie moich bredni, sama wstydzę się swoich (dzisiejszych) złowieszczo - czarnych myśli.
Kubiś z Prosiaczkiem spojrzeli po sobie.
- To może poszlibyśmy na wycieczkę ? - zaproponował Miś.
- Czemu nie ? - rzekł Osioł z rezygnacją. - W końcu wszędzie mogę być nieszczęśliwy...
Czasami się uśmiecham -
Dziś nie będzie moich bredni, sama wstydzę się swoich (dzisiejszych) złowieszczo - czarnych myśli.
***
-... i znowu zgubiłem ogon, i dom mi się rozwala ! - dokończył Kłapouchy z ponurą satysfakcją.Kubiś z Prosiaczkiem spojrzeli po sobie.
- To może poszlibyśmy na wycieczkę ? - zaproponował Miś.
- Czemu nie ? - rzekł Osioł z rezygnacją. - W końcu wszędzie mogę być nieszczęśliwy...
***
Czasami się uśmiecham -
4/05/2012
4/04/2012
4/01/2012
3/30/2012
Subskrybuj:
Posty (Atom)



